Chałka, która mnie samą zaskoczyła , bo została zrobiona kompletnie na czuja? a z piekarnika wyciągnęłam obłędne cudo.
Wygląda i smakuje jak chałka od babci Rozalii (nigdy nie robiła ich słodkich) i jestem Happy, bo upiekłam coś co wydawało się niemożliwe.
Na Amazonie kupiłam proteiny do wypieków i to jest chyba to czego mi brakowało w mojej ketogenicznej piekarni???aby ciasta wychodziły jak te, które znamy z czasów węglozy.
To jak ciekawi przepisu? Myśle, ze tak bo dostałam mnóstwo zapytań kiedy zdradzę tajemnicę i podam składniki mojej chałki ?(wiele z Was za nią tęskni).
No to wyciagajcie najpierw mały słoik do zrobienia rozczynu z drożdży?
▪️20g świeżych drożdży
▪️1 mała łyżeczka miodu manuka ( może być również inny)
▪️50ml letniej wody
▪️1 łyżka mąki migdałowej odtłuszczonej

Drożdże pokrusz, dodaj miód i wodę, zakręć słoik i porządnie wstrząśnij (tak aby drożdże się rozpuściły). Dodaj mąkę i powtórz powyższą
czynność. Odstaw w ciepłe miejsce (ja postawiłam na grzejniku) na około 20 minut (aż rozczyn podwoi swoją objętość).
W misce ubij
▪️5 jajek i dodaj do nich
▪️150g serka kremowego typu Philadelphia
Wszystko razem miksuj do połączenia się składników. Dodaj rozczyn i wymieszaj za pomocą łyżki. Następnie dodawaj stopniowo
▪️30g mąki migdałowej odtłuszczonej
▪️30g błonnika owsianego
▪️50g protein do wypieków
▪️1 łyżeczkę pdp
Miksuj, aż do momentu uzyskania bąbelków powietrza.
Ciasto przełóż do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch posyp platkami migdałów.
Piecz około 40 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 180*C.
Mam nadzieję, że Was zaskoczy ta chałka tak samo jak mnie❤️
Ps. A węgle z miodu, uwierzcie mi, nikogo z ketozy nie wywalą i nie zabiją ?.

Dodaj odpowiedź